Jedna trasa potrafi połączyć najważniejsze miejsca Gór Świętokrzyskich, ale nie należy do spacerowych przechadzek. Główny Szlak Świętokrzyski prowadzi przez Łysogóry, Święty Krzyż, okolice Łysicy, Pasmo Masłowskie i pasma położone na zachód od Kielc. Poniżej znajdziesz aktualne informacje o przebiegu, długości, trudnościach, podziale na dni, noclegach, biletach i fotografowaniu.
Najważniejsze informacje o trasie w kilku punktach
- Przebieg: Gołoszyce - Kuźniaki, cały czas czerwonym szlakiem.
- Długość: aktualna platforma PTTK podaje około 92,4 km, choć w opisach spotkasz także 105 lub 108 km.
- Trudność: trasa ma status bardzo trudnej z około 2643 m podejść i 2723 m zejść.
- Najważniejsze punkty: Łysica, Łysa Góra, Święty Krzyż, Radostowa, Klonówka i Góra Perzowa.
- Najwygodniejszy wariant: przejście w 4 dni, z noclegami planowanymi wcześniej.

Trasa, długość i charakter przejścia
Szlak zaczyna się przy przystanku w Gołoszycach, a kończy w Kuźniakach. Całość jest oznaczona kolorem czerwonym i prowadzi przez główny grzbiet Gór Świętokrzyskich, liczne rezerwaty, tereny leśne oraz miejscowości, w których można uzupełnić zapasy.
W danych aktualnej platformy „Świętokrzyskie szlaki turystyczne” widnieje 92,4 km, około 30 godzin marszu, 2643 m podejść i 2723 m zejść. W starszych opisach oraz materiałach związanych z odznaką PTTK pojawiają się wartości 105, a nawet 108 km. Te liczby nie są wprost porównywalne, dlatego do planowania najlepiej użyć aktualnego śladu GPX i przyjąć bezpiecznie, że czeka nas około 95-105 km w zależności od wariantu i punktów pomiaru.
Nie daj się zwieść wysokościom. Łysica ma około 614 m n.p.m., a Łysa Góra 595 m, więc nie są to wysokie góry. Trudność wynika z sumy podejść, częstych zmian nachylenia, kamienistych fragmentów i długiego czasu spędzonego na nogach. Ja traktuję tę trasę jako poważny trekking nizinno-górski, a nie jako łatwy spacer po niskich wzniesieniach.
Najważniejsze odcinki
| Fragment | Orientacyjny kilometraż | Dlaczego warto |
|---|---|---|
| Gołoszyce - Święty Krzyż | około 23-26 km | Pasmo Jeleniowskie, rezerwaty i pierwsze większe podejścia |
| Święty Krzyż - Święta Katarzyna | około 15-16 km | Łysa Góra, gołoborze, Łysica i kapliczka św. Mikołaja |
| Święta Katarzyna - Tumlin | około 29-30 km | Radostowa, Klonówka, Diabelski Kamień i widoki w rejonie Kielc |
| Tumlin - Kuźniaki | około 24-25 km | Góra Grodowa, Barania Góra, Perzowa Góra i ruiny wielkiego pieca |
Co zobaczysz po drodze i gdzie zrobić najlepsze zdjęcia
Największą siłą trasy jest różnorodność. Nie idzie się wyłącznie przez las. Po drodze pojawiają się gołoborza, czyli kamienne rumowiska powstałe w wyniku wietrzenia skał, drewniana zabudowa, kapliczki, punkty widokowe, klasztor i ślady dawnego przemysłu.
Łysogóry i Święty Krzyż
Najbardziej rozpoznawalny fragment prowadzi przez okolice Łysicy, Świętego Krzyża i Łysej Góry. W Świętokrzyskim Parku Narodowym zobaczysz Puszczę Jodłową, wychodnie skalne oraz gołoborza. Na zdjęcia najlepiej sprawdza się miękkie światło rano lub późnym popołudniem, ponieważ w południe kamienie i jasne polany łatwo tracą fakturę.
Święty Krzyż warto potraktować nie tylko jako punkt kontrolny. Można tu odpocząć, zobaczyć zabudowania klasztorne, wejść na galerię widokową nad gołoborzem i uzupełnić wodę. Czas na zwiedzanie dobrze doliczyć do planu, bo szybkie przejście tego fragmentu bez zatrzymania oznacza pominięcie jednej z najciekawszych części całej trasy.
Radostowa, Klonówka i zachodnia część szlaku
Za Świętą Katarzyną krajobraz zmienia się na bardziej otwarty. Radostowa, Klonówka i okolice Masłowa oferują szerokie panoramy, szczególnie przy dobrej widoczności. Diabelski Kamień na Klonówce jest dobrym motywem fotograficznym, ale jeszcze ciekawsze kadry często powstają kilka minut dalej, gdy kamień zostaje pokazany w szerszym krajobrazie.
Końcowa część trasy ma mniej turystycznego rozgłosu, co jest jej zaletą. Góra Grodowa, Barania Góra i Perzowa Góra dają poczucie spokojnego marszu przez mniej zatłoczone pasma. W Kuźniakach warto zobaczyć ruiny wielkiego pieca, które przypominają, że region miał także silne tradycje hutnicze.
Jak rozsądnie podzielić przejście na dni
Najlepszy kompromis między tempem a przyjemnością daje czterodniowy wariant. Pozwala zatrzymać się przy atrakcjach, zrobić zdjęcia i nie kończyć każdego dnia marszem po ciemku. Trzy dni są możliwe, ale wymagają dobrej kondycji, lekkiego plecaka i bardzo sprawnej logistyki.
| Dzień | Proponowany odcinek | Charakter dnia |
|---|---|---|
| 1 | Gołoszyce - Święty Krzyż | Długi start z kumulacją podejść w Paśmie Jeleniowskim |
| 2 | Święty Krzyż - Święta Katarzyna | Krótszy, ale bogaty w atrakcje odcinek przez Łysogóry |
| 3 | Święta Katarzyna - Tumlin | Długi dzień z Radostową, Klonówką i terenami podmiejskimi |
| 4 | Tumlin - Kuźniaki | Spokojniejsze pasma, widoki i finał przy dawnym wielkim piecu |
Jeżeli wolę marsz bez pośpiechu, dzielę trasę na pięć dni po 18-22 km. To szczególnie rozsądne rozwiązanie dla osób, które chcą fotografować, podróżują z większym bagażem albo nie mają doświadczenia w wielodniowym trekkingu.
Nie polecam planowania etapów wyłącznie według kilometrów. Odcinek o długości 20 km może zmęczyć bardziej niż 25 km, jeśli zawiera wiele podejść, śliskie kamienie i długie zejścia. Przed startem sprawdzam profil wysokościowy, miejsca odpoczynku i możliwość wcześniejszego zakończenia dnia.
Przygotowanie, noclegi i logistyka
Na takiej trasie najwięcej problemów powoduje nie brak kondycji, lecz zła organizacja. Gołoszyce i Kuźniaki nie są dużymi ośrodkami turystycznymi, dlatego połączenia powrotne trzeba sprawdzić przed wyjazdem, a nie dopiero po zejściu ze szlaku.
Co spakować
- buty trekkingowe z przyczepną podeszwą, szczególnie przydatne po deszczu,
- kurtkę przeciwdeszczową i dodatkową warstwę termiczną,
- minimum 1,5-2 litry wody, a podczas upału zapas bliższy 3 litrom,
- mapę papierową lub pobraną aplikację z trasą offline,
- powerbank, czołówkę, apteczkę i folię NRC,
- kijki trekkingowe, jeśli kolana źle znoszą długie zejścia.
Sklepy i punkty gastronomiczne pojawiają się głównie w większych miejscowościach. Nie zakładam, że każda wieś po drodze zapewni wodę lub ciepły posiłek. Żel energetyczny nie zastąpi normalnego jedzenia, dlatego na dłuższe etapy zabieram kanapki, słone przekąski i coś szybko przyswajalnego.
Przeczytaj również: Turbacz z psem - Szlaki, zasady GPN i co spakować?
Noclegi i opłaty
Noclegi najlepiej rezerwować z wyprzedzeniem, zwłaszcza na weekendy i długie weekendy. Warto wybierać miejsca z możliwością suszenia odzieży, przechowania plecaka i wczesnego śniadania. Przy planowaniu kosztów trzeba doliczyć transport, noclegi, jedzenie oraz opłatę za wejście do Świętokrzyskiego Parku Narodowego.
Aktualny cennik Świętokrzyskiego Parku Narodowego przewiduje 11 zł za bilet normalny i 5,50 zł za ulgowy na szlaki i trasy. Osobno płatna jest galeria widokowa na Łysej Górze, a dostępny jest również bilet łączony. Ceny mogą się zmieniać, więc przed wyjazdem sprawdzam je na stronie parku.
Jeśli idziesz z psem, sprawdź ograniczenia bardzo dokładnie. Świętokrzyski Park Narodowy dopuszcza psy na smyczy tylko na wybranych odcinkach, między innymi przy drodze asfaltowej z Huty Szklanej na Łysą Górę. Na większości pozostałych szlaków pieszych obowiązuje zakaz wprowadzania psów.
Najczęstsze błędy na czerwonym szlaku
Pierwszym błędem jest ocenianie trasy po wysokości szczytów. Góry Świętokrzyskie są niskie, ale suma podejść potrafi mocno obciążyć łydki i kolana. Drugim problemem bywa zbyt szybkie tempo na początku, szczególnie na odcinku z Gołoszyc w kierunku Pasma Jeleniowskiego.
- Za ciężki plecak - na cztery dni nie trzeba zabierać wyposażenia jak na wyprawę wysokogórską.
- Brak mapy offline - czerwone oznaczenia są pomocne, ale nie zawsze widać je na skrzyżowaniach dróg i przy zabudowaniach.
- Planowanie bez zapasu czasu - zdjęcia, odpoczynek i zwiedzanie wydłużają dzień bardziej, niż zakłada aplikacja.
- Nieodpowiednie buty - lekkie obuwie miejskie szybko mści się na kamienistych zejściach.
- Brak planu awaryjnego - warto wiedzieć, gdzie można zejść ze szlaku lub skrócić etap.
Trzeba też pamiętać, że czas podawany przez aplikację często dotyczy samego marszu. Ja dodaję do niego co najmniej 20-30 procent na postoje, jedzenie, zdjęcia i ewentualne pomyłki nawigacyjne. Dzięki temu wyjście nie zamienia się w nerwowy wyścig z zachodem słońca.
Najlepszy plan na pierwszy kontakt z trasą
Na pierwszy raz wybrałbym cztery dni, lekki plecak i przejście od Gołoszyc do Kuźniaków. Taki wariant pokazuje pełną różnorodność trasy, a jednocześnie zostawia czas na Łysicę, Święty Krzyż, punkty widokowe i spokojne fotografowanie.
Przed wyjazdem pobierz aktualny ślad GPX, sprawdź komunikację, zarezerwuj noclegi i potwierdź zasady wejścia do parku. Najważniejszy sprzęt to nie najdroższa kurtka, lecz dobry plan dnia, zapas wody i gotowość do zmiany tempa, gdy warunki okażą się trudniejsze.
Ten czerwony szlak najlepiej zapamiętuje się nie przez samą liczbę kilometrów, lecz przez rytm przejścia: kamieniste grzbiety, jodłowy las, otwarte panoramy i miejsca, przy których chce się zostać kilka minut dłużej.