Łysica - Jak wejść na najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich?

Nadia Pawlak .

23 maja 2026

Uśmiechnięta turystka na szczycie Łysicy, obok drogowskazu. Jesienne liście i kamienie tworzą malowniczy krajobraz.

Wejście na Łysicę to krótka, ale treściwa wycieczka: dostajesz kawałek Puszczy Jodłowej, kilka historycznych punktów po drodze i szczyt, który da się zdobyć bez całodziennej logistyki. W tym tekście pokazuję, skąd ruszyć, ile realnie trwa marsz, co zobaczysz na trasie i jak przygotować się tak, żeby nie zmęczyły cię drobiazgi, tylko sam wysiłek.

Najkrótszy plan na wejście na Łysicę

  • Najwygodniej startować ze Świętej Katarzyny, z parkingu przy punkcie informacji turystycznej.
  • Popularna pętla na Łysicę ma 12,1 km i zwykle zajmuje około 3 godzin w spokojnym tempie.
  • Sam szczyt jest osiągalny po około 2,2 km marszu od parkingu, ale cała trasa daje pełniejszy obraz miejsca.
  • Najtrudniejszy jest końcowy odcinek z kamieniami, korzeniami i nierównym podłożem.
  • W 2026 roku bilet do Świętokrzyskiego Parku Narodowego kosztuje 11 zł normalny i 5,50 zł ulgowy.
  • Odcinek przez Przełęcz św. Mikołaja jest udostępniany okresowo od kwietnia do końca października.

Gdzie zacząć, żeby trasa miała sens

Najpraktyczniejszym punktem startu jest Święta Katarzyna. To nie tylko wygodna baza, ale też miejsce, w którym od razu wchodzisz w klimat Gór Świętokrzyskich, zamiast zaczynać od przypadkowego marszu po poboczu czy szukania właściwej ścieżki. Ja zwykle wybieram właśnie ten start, bo daje najczytelniejszą logistykę: parking przy informacji turystycznej, dobry dostęp do szlaku i sensowny układ pętli.

Jeśli jedziesz z Kielc, dojazd też jest prosty, a w sezonie pojawia się dodatkowa opcja autobusu turystycznego. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy nie chcesz wracać tą samą trasą albo po prostu zależy ci na spokojnym planie dnia. W praktyce Święta Katarzyna jest najlepsza zarówno dla osób, które chcą „zrobić szczyt”, jak i dla tych, którzy wolą pełniejszy spacer z atrakcjami po drodze. Gdy masz już punkt startu, warto zobaczyć, jak dokładnie układa się sam szlak.

Drewniana kapliczka i schody prowadzące na Łysicę, otoczone jesiennym lasem.

Jak wygląda szlak przez Puszczę Jodłową

Początek w Świętej Katarzynie

Na początku idziesz czerwonym szlakiem i od razu dostajesz kilka charakterystycznych miejsc: klasztor bernardynek, bramę parku, pomniki pamięci oraz źródełko św. Franciszka z kapliczką. To dobry fragment na spokojne wejście w rytm marszu, bo teren jeszcze nie męczy, a jednocześnie nie jest nudny. Jeśli lubisz fotografować, właśnie tutaj najłatwiej złapać pierwszy sens trasy bez walki z tłumem i zadyszką.

Odcinek pod szczytem

Dopiero dalej robi się poważniej. Pojawiają się drewniane pomosty, a potem odcinek, na którym trzeba uważać na duże kamienie i śliskie elementy podłoża. To nie jest technicznie trudny szlak, ale bywa męczący, bo nachylenie i nierówności potrafią zaskoczyć. Właśnie tu dobre buty robią większą różnicę niż dodatkowa kondycja „z internetu”. Jeśli idę Łysicę po deszczu, zakładam, że ten fragment będzie wolniejszy i bardziej ostrożny niż zwykle.

Przeczytaj również: Trawers w górach - Jak bezpiecznie przejść szlak bokiem zbocza?

Powrót pętlą przez Przełęcz św. Mikołaja

Po zdobyciu szczytu warto nie spieszyć się z powrotem. Pętla prowadzi dalej przez Przełęcz św. Mikołaja i dawny nasyp kolejki wąskotorowej, dzięki czemu marsz nie kończy się po prostu tym samym zejściem. To właśnie ten fragment sprawia, że cała wycieczka ma sens jako trekking, a nie tylko „zaliczenie punktu”. Jeżeli szukasz trasy z wyraźnym początkiem, środkiem i końcem, ten układ działa bardzo dobrze. Kolejny krok to wybór wariantu, który najlepiej pasuje do twojego czasu i formy.

Który wariant trasy wybrać, jeśli masz mało czasu

Na Łysicę da się podejść na kilka sposobów, ale w praktyce najczęściej wybór sprowadza się do dwóch opcji: pełnej pętli albo krótszego wejścia tam i z powrotem. Ja patrzę na to prosto: jeśli chcesz zobaczyć więcej niż sam słupek szczytowy, wybieraj pętlę. Jeśli zależy ci wyłącznie na szybkim wejściu na najwyższy punkt Gór Świętokrzyskich, skrócony wariant też ma sens.

Wariant Dystans i czas Dla kogo Mój werdykt
Pętla Święta Katarzyna - Łysica - Święta Katarzyna przez Przełęcz św. Mikołaja 12,1 km, około 3 godziny Na pierwszy raz, na spokojny trekking, na zdjęcia po drodze Najbardziej kompletna opcja
Wejście na szczyt i powrót tą samą drogą Około 4,4 km w obie strony, licząc na podstawie 2,2 km do szczytu Gdy chcesz po prostu zdobyć Łysicę bez dłuższego spaceru Szybkie, ale mniej urozmaicone wyjście

W praktyce pełna pętla daje lepsze proporcje między wysiłkiem a wrażeniami. Krótszy wariant bywa wygodny, ale częściej zostawia niedosyt, bo z góry szybko schodzisz z powrotem do logistyki. Jeśli masz tylko pół dnia, pętla nadal się broni, a jeśli chcesz z tej wycieczki zrobić spokojny dzień w terenie, to właśnie ona wygrywa. Następna rzecz, którą naprawdę warto ustalić wcześniej, to koszty i sezonowość trasy.

Ile to kosztuje i kiedy najlepiej ruszyć

W 2026 roku bilet wstępu do Świętokrzyskiego Parku Narodowego kosztuje 11 zł normalny i 5,50 zł ulgowy. Jeśli planujesz dodatkowo wejść na galerię widokową na gołoborzu na Łysej Górze, doliczasz osobną opłatę: 14 zł normalny, 7,50 zł ulgowy albo 5 zł specjalny. To nie są duże kwoty, ale dobrze wiedzieć o nich przed wyjazdem, bo wiele osób skupia się wyłącznie na samym szlaku.

Ważniejsza od ceny bywa jednak pora roku. Odcinek czarnej ścieżki na Przełęcz św. Mikołaja jest udostępniany okresowo od kwietnia do końca października, więc poza tym zakresem nie zakładałbym identycznego przebiegu całej pętli. Najlepsze warunki mam zwykle wiosną i jesienią: jest chłodniej niż latem, ale jeszcze bez zimowego poślizgu i skróconego dnia. Latem trasa też działa, tylko warto ruszyć wcześnie, zanim las zacznie oddawać ciepło. Z taką wiedzą łatwiej dobrać sprzęt, więc przechodzę do rzeczy najpraktyczniejszej.

Co spakować, żeby marsz był wygodny

Łysica nie wymaga specjalistycznego ekwipunku, ale kilka rzeczy naprawdę poprawia komfort. Ja traktuję tę trasę jak solidny spacer górski, nie jak wycieczkę miejską, bo końcowy odcinek potrafi zmęczyć stopy bardziej niż sugeruje wysokość szczytu.

  • Buty z dobrą podeszwą - najlepiej trekkingowe albo trailowe, bo kamienie i korzenie robią różnicę.
  • Woda - minimum 0,5-1 l w chłodniejszy dzień i około 1,5 l w cieplejszy.
  • Lekka kurtka przeciwdeszczowa lub przeciwwiatrowa - na grzbiecie i w lesie warunki zmieniają się szybciej, niż się wydaje.
  • Kijki trekkingowe - szczególnie przydają się przy zejściu i jeśli masz wrażliwe kolana.
  • Telefon z mapą offline - szlak jest dobrze oznakowany, ale przy dłuższej pętli lub słabszej widoczności to rozsądne zabezpieczenie.
  • Mała przekąska - banan, baton, coś słonego; na takiej trasie nie trzeba dużej kuchni, ale warto podtrzymać energię.

Nie zabierałbym ciężkiego plecaka ani sztywnych butów „na wszelki wypadek”. Ta trasa lubi prostotę. Jedna ważna uwaga: jeśli idziesz z psem, sprawdź zasady parku wcześniej, bo Świętokrzyski Park Narodowy dopuszcza psy tylko na wybranych odcinkach, a sama droga na Łysicę nie jest miejscem, na które liczyłbym bez weryfikacji. Gdy sprzęt jest już ogarnięty, zostaje najprzyjemniejsza część: to, co spotkasz po drodze i co warto sfotografować.

Dlaczego ta trasa daje więcej niż sam szczyt

To właśnie na Łysicy lubię najbardziej to, że nagroda nie zaczyna się dopiero na górze. Po drodze masz miejsca, które budują opowieść o regionie: klasztor, kapliczkę Żeromskiego, źródełko św. Franciszka, leśny odcinek z drewnianymi pomostami i wreszcie sam szczyt z tablicą. Dla fotografa to świetny układ, bo każdy fragment ma inny charakter światła i tekstury.

  • Poranek w Świętej Katarzynie - najlepszy, jeśli chcesz uniknąć tłumu i złapać miękkie światło na budynkach oraz w lesie.
  • Źródełko św. Franciszka - dobry detal do zdjęć reportażowych, nie tylko krajobrazowych.
  • Kamieniste podejście pod szczyt - tutaj wychodzą ciekawe kadry z fakturą skał i prowadzącą linią szlaku.
  • Tablica na Łysicy - klasyk, ale nadal obowiązkowy, jeśli chcesz mieć czytelny punkt wejścia na szczyt.

Jeśli masz więcej czasu, możesz połączyć wyjście z dalszym spacerem w stronę Świętego Krzyża. To już jednak lepiej traktować jako osobny plan na cały dzień, bo wtedy sam szlak przestaje być tylko celem sportowym, a staje się pełną wycieczką krajobrazowo-historyczną. Z tego układu płynnie wynika najważniejsza rzecz na koniec: jak zrobić to dobrze, a nie tylko szybko.

Co naprawdę decyduje o dobrym dniu na Łysicy

Najlepszy efekt daje połączenie trzech rzeczy: rozsądnego startu, dobrych butów i braku pośpiechu. Jeśli ruszam wcześnie, trzymam się pętli i zostawiam sobie czas na krótkie postoje, Łysica odwdzięcza się dokładnie tym, czego szuka się w górach niedaleko miasta: ruchem, ciszą i porządnym wrażeniem z trasy.

Jeśli miałbym zostawić jedną praktyczną wskazówkę, byłaby prosta: nie planuj tej wycieczki „na styk”. Dolicz zapas na zdjęcia, śliskie kamienie, chwilę odpoczynku przy kapliczce i ewentualne wolniejsze zejście. Wtedy Łysica nie będzie tylko zdobytym szczytem, ale bardzo sensownym, dobrze ułożonym dniem w terenie.

FAQ - Najczęstsze pytania

Najwygodniejszym punktem startu jest Święta Katarzyna, szczególnie z parkingu przy punkcie informacji turystycznej. Zapewnia to łatwy dostęp do szlaku i dogodną logistykę dla pętli.
Popularna pętla ze Świętej Katarzyny przez Łysicę i Przełęcz św. Mikołaja ma około 12,1 km i zwykle zajmuje około 3 godzin w spokojnym tempie.
Świętokrzyski Park Narodowy dopuszcza psy tylko na wybranych odcinkach. Zawsze warto sprawdzić aktualne zasady parku przed wyruszeniem na szlak z psem, ponieważ trasa na Łysicę może nie być dostępna.
Zabierz buty z dobrą podeszwą (trekkingowe lub trailowe), wodę (0,5-1,5 l), lekką kurtkę przeciwdeszczową, telefon z mapą offline i małą przekąskę. Kijki trekkingowe są przydatne, zwłaszcza przy zejściu.
Bilet wstępu do Świętokrzyskiego Parku Narodowego kosztuje 11 zł (normalny) i 5,50 zł (ulgowy). Dodatkowo, wejście na galerię widokową na Łysej Górze to osobna opłata.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

wejście na łysicę łysica święta katarzyna szlak łysica trasa puszcza jodłowa
Autor Nadia Pawlak
Nadia Pawlak
Nazywam się Nadia Pawlak i od 5 lat zajmuję się aktywnymi podróżami, trekkingiem oraz fotografią. Moja pasja do odkrywania nowych miejsc zaczęła się, gdy w młodości wyruszyłam na pierwszą wędrówkę w góry. Od tamtej pory nieprzerwanie eksploruję zarówno polskie szlaki, jak i odległe zakątki świata, starając się uchwycić piękno otaczającej mnie natury w każdym kadrze. W swoich tekstach dzielę się nie tylko praktycznymi wskazówkami dotyczącymi trekkingu, ale także refleksjami na temat tego, jak podróże wpływają na nasze życie i postrzeganie świata. Zależy mi na tym, aby inspirować innych do aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu oraz do odkrywania uroków fotografii jako sposobu na zatrzymanie chwil. Chcę, aby moje artykuły były nie tylko źródłem informacji, ale także motywacją do działania i odkrywania.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz