Stoisz pod imponującą, jasną ścianą i szybko orientujesz się, że to nie jest zwykły szczyt do zdobycia znakowanym szlakiem. Naranjo de Bulnes, znany po asturyjsku jako Picu Urriellu, przyciąga zarówno fotografów, trekkingowców, jak i doświadczonych wspinaczy. Wyjaśniam, gdzie leży, jak dotrzeć do jego podnóża, skąd najlepiej go oglądać oraz dlaczego wejście na sam wierzchołek wymaga zupełnie innych umiejętności niż klasyczna górska wędrówka.
Najważniejsze informacje o najbardziej charakterystycznym szczycie Asturii
- Wysokość 2518 m i położenie w centralnym masywie Picos de Europa.
- Picu Urriellu to asturyjska nazwa szczytu, często używana lokalnie częściej niż hiszpańskie określenie.
- Do podnóża można dotrzeć trekkingiem z przełęczy Pandébano, najczęściej przez schronisko Vega de Urriellu.
- Sam wierzchołek nie jest celem dla początkujących turystów. Prowadzą na niego techniczne drogi wspinaczkowe.
- Najłatwiejsze widoki bez wspinania oferują Bulnes i punkt widokowy Pozo de la Oración.

Co sprawia, że Picu Urriellu jest tak wyjątkowy
Szczyt znajduje się w Asturii, w północnej Hiszpanii, na terenie Parku Narodowego Picos de Europa. Wyrasta z wapiennego krajobrazu centralnego masywu Urrieles i od razu przyciąga uwagę swoją niemal pionową sylwetką. Ma 2518 m wysokości, ale jego znaczenie nie wynika z samej liczby. To przede wszystkim potężny, odizolowany monolit skalny z murami przekraczającymi 500 m wysokości.
Asturyjska nazwa Picu Urriellu jest dla miejscowych naturalnym określeniem góry. Hiszpańska nazwa Naranjo de Bulnes przyjęła się szerzej w turystyce i literaturze górskiej. Z punktu widzenia podróżnika najlepiej znać obie nazwy, bo na mapach, drogowskazach i stronach dotyczących regionu mogą pojawiać się zamiennie.
Rzeźba szczytu jest efektem działania wapienia, procesów krasowych i dawnych lodowców. Gładkie, jasne ściany nie są wyłącznie dekoracją krajobrazu. Wapień potrafi być śliski po deszczu, a w żlebach i zagłębieniach długo utrzymuje się śnieg, dlatego warunki na miejscu mogą być trudniejsze, niż sugeruje hiszpański klimat.
Krótka historia pierwszego wejścia
Pierwszego wejścia dokonali 5 sierpnia 1904 roku Pedro Pidal i Gregorio Pérez, znany jako El Cainejo. Wspięli się północną ścianą, wykorzystując sprzęt bardzo skromny w porównaniu ze współczesnymi standardami. Ich przejście uznaje się za jeden z ważnych początków hiszpańskiego alpinizmu.
Ta historia bywa romantyzowana, ale nie warto wyciągać z niej złego wniosku. Dawni wspinacze udowodnili, że ścianę da się pokonać, nie że jest ona łatwa. Dzisiaj również potrzebne są doświadczenie w wielowyciągowym wspinaniu, sprawna asekuracja, orientacja w terenie i umiejętność bezpiecznego wycofania się.
Jak dotrzeć pod górę bez wspinania na wierzchołek
Najpopularniejszym celem dla turystów jest Vega de Urriellu, czyli wysokogórski cyrk położony u stóp skalnego monolitu. Znajduje się tam schronisko na wysokości około 1953 m. Samo dojście do schroniska daje bardzo mocne górskie doświadczenie, choć nie prowadzi na szczyt.
Najczęściej wybierana trasa zaczyna się na przełęczy Pandébano. Z miejscowości Sotres można dojść tam pieszo w około godzinę albo skorzystać z dojazdu terenowego, jeśli jest dostępny i zgodny z lokalnymi zasadami. Dalej szlak prowadzi przez okolice Terenosy i Collado Vallejo, skąd po raz pierwszy pojawia się imponujący widok na całą ścianę.
| Wariant | Parametry | Dla kogo |
|---|---|---|
| Pandébano - Vega de Urriellu | około 8 km, około 900 m podejścia, zwykle długi dzień | dla osób z dobrą kondycją i doświadczeniem w górskim terenie |
| Poncebos - Bulnes przez Canal del Texu | 7,4 km w obie strony, około 537 m przewyższenia, 3-5 godzin | dla trekkingowców, którzy chcą poznać wieś i okolice |
| Poncebos - Bulnes kolejką | przejazd trwa około 8 minut, różnica wysokości wynosi około 402 m | dla osób, które chcą ograniczyć wysiłek lub połączyć wizytę z krótkim spacerem |
Wariant z Pandébano jest znacznie bardziej wymagający niż spacer do Bulnes. Końcowy odcinek prowadzi po nierównym wapieniu, a kamieniste podejście potrafi zmęczyć nawet osoby regularnie chodzące po górach. Ja traktuję tę trasę jako wyjście wysokogórskie, a nie zwykły spacer krajoznawczy.
Schronisko i planowanie noclegu
Refugio de la Vega de Urriellu ma około 96 miejsc i działa sezonowo, zwykle z przerwą zimową od połowy grudnia do połowy marca. W okresach największego ruchu rezerwacja jest rozsądnym minimum, ponieważ schronisko stanowi bazę zarówno dla turystów, jak i zespołów wspinaczkowych.
Przed wyjazdem trzeba sprawdzić aktualne terminy otwarcia, zasady rezerwacji, dostępność posiłków i warunki dojścia. Nie zakładam, że schronisko zawsze będzie obsadzone, a w górach nie planuję trasy tak, jakby każdy punkt gastronomiczny był gwarantowany.
Czy można wejść na sam wierzchołek
Tak, ale nie jest to klasyczne wejście trekkingowe. Na szczyt prowadzą drogi wspinaczkowe poprowadzone po stromych ścianach, dlatego sama kondycja i obycie z górskimi szlakami nie wystarczą. Potrzebne są umiejętności poruszania się w skale, prowadzenia wyciągów, budowania stanowisk, asekuracji i zjazdów.
Trudność zależy od wybranej drogi, ściany, warunków oraz doświadczenia zespołu. Nawet łatwiejszy wariant wspinaczkowy nie powinien być traktowany jak ambitna wersja spaceru. Osoba bez praktyki w samodzielnym wspinaniu powinna skorzystać z licencjonowanego przewodnika górskiego, zamiast próbować kopiować trasę widzianą na zdjęciach.
Największe problemy powodują nie tylko pionowe fragmenty. Liczą się również zmienna pogoda, kruszyzna, trudności z orientacją, obciążenie psychiczne i konieczność sprawnego odwrotu. Wspinanie na wapiennym monolicie wymaga pełnej koncentracji, a mokra skała może całkowicie zmienić ocenę drogi.
Co przygotować na dojście do schroniska
- buty z przyczepną podeszwą i stabilizacją kostki,
- kurtkę przeciwdeszczową oraz dodatkową warstwę termiczną,
- mapę offline i naładowany telefon lub odbiornik GPS,
- minimum 1,5-2 litry wody na osobę, zależnie od temperatury i dostępu do źródeł,
- czołówkę, apteczkę, folię NRC i zapas jedzenia,
- raczki lub raki oraz czekan w warunkach zimowych, po ocenie aktualnego stanu śniegu.
Sprzęt zimowy nie jest automatycznie potrzebny przez całą zimę, ale brak śniegu w dolinie nie oznacza bezpiecznych warunków wysoko. W tej części Picos de Europa pogoda potrafi zmienić się szybko, a mgła ogranicza orientację znacznie bardziej niż wielu turystów zakłada.
Najlepsze punkty widokowe i pomysły na zdjęcia
Nie trzeba się wspinać, by zobaczyć charakterystyczną sylwetkę szczytu. Najbardziej dostępny jest Mirador del Pozo de la Oración w pobliżu Poo de Cabrales. To dobry punkt na klasyczne ujęcie całej formacji, szczególnie gdy chmury nie zasłaniają górnej części ściany.
Drugą opcją jest Bulnes, dawna, trudno dostępna wieś wciśnięta w górską dolinę. Z miejscowości prowadzi ścieżka do punktu widokowego Picu Urriellu. Można dojść do Bulnes pieszo przez Canal del Texu albo skorzystać z podziemnej kolejki z Poncebos, która pokonuje trasę o długości około 2227 m.
Fotograficznie najbardziej lubię planować zdjęcia rano albo późnym popołudniem. Światło padające pod niskim kątem wydobywa fakturę wapienia, a chmury często dodają skali i dramatyzmu. W południe ściana bywa płaska optycznie, dlatego sam widok może wyglądać mniej efektownie niż na zdjęciach wykonanych w dobrym świetle.
Przeczytaj również: Największe góry świata - Ranking, fakty i cele wypraw
Jak zaplanować fotografowanie
- Na zdjęcia z Pozo de la Oración przyda się teleobiektyw, szczególnie przy miękkim świetle.
- Z Bulnes warto zabrać krótszą ogniskową, aby pokazać relację między wsią, ścieżką i ścianami masywu.
- Przy zmiennej pogodzie najlepiej mieć ochronę przeciwdeszczową dla aparatu, bo opady mogą pojawić się nagle.
- Nie podchodź pod ściany tylko po to, aby uzyskać większy kadr. Spadające kamienie i ruch wspinaczy są realnym zagrożeniem.
To miejsce dobrze pokazuje, że najlepsze zdjęcie nie zawsze powstaje z najbliższego punktu. Czasem szerszy kadr z doliny lepiej oddaje ogrom góry niż ciasne ujęcie samej skały.
Kiedy jechać i na co uważać na miejscu
Na trekking do Bulnes można wybrać się przez większą część roku, ale trasa przez Canal del Texu jest kamienista, miejscami śliska i wymagająca przy deszczu. Oficjalny opis ocenia ją jako trasę średniej trudności, jednak dla osoby bez doświadczenia w górach może być odczuwalnie trudniejsza. Deszcz, mgła i oblodzenie powinny być powodem do zmiany planu, a nie do przyspieszania marszu.
W sezonie wysokim trzeba liczyć się z ograniczonym parkingiem w Poncebos i Pandébano oraz z planami transportu publicznego. Kolejka do Bulnes działa przez cały rok, lecz godziny kursowania i ceny mogą się zmieniać. Sprawdzam je przed wyjazdem, podobnie jak ewentualne ograniczenia dostępu do dróg i parkingów.
W parku narodowym pies powinien być prowadzony na smyczy, a od stad i psów pasterskich trzeba trzymać dystans. Nie schodź ze szlaku, nie zostawiaj odpadów i nie podchodź pod ścianę podczas aktywnej wspinaczki. Wysokie góry nie wybaczają pośpiechu, nawet gdy trasa wygląda na dobrze uczęszczaną.
Najrozsądniejszy plan dla większości osób wygląda tak: pierwszy dzień przeznaczyć na Bulnes i punkt widokowy, a dopiero później zdecydować, czy kondycja, pogoda i doświadczenie pozwalają na dojście do Vega de Urriellu. Taki podział daje piękne widoki bez udawania, że trekking do podnóża i wspinaczka na szczyt są tym samym.
Najlepszy sposób na pierwsze spotkanie z Picu Urriellu
Jeżeli zależy Ci na krajobrazie, wybierz Bulnes albo Pozo de la Oración. Jeżeli chcesz poczuć wysokogórski charakter miejsca, zaplanuj podejście z Pandébano do schroniska. Sam wierzchołek zostaw zespołom z odpowiednim przygotowaniem, sprzętem i przewodnikiem. Największą wartością tej góry nie jest zdobycie jej za wszelką cenę, lecz świadome dopasowanie trasy do własnych umiejętności, pogody i czasu.